O sile okresu przejściowego, w którym dusza biegnie naprzód, a ciało wciąż tkwi w rutynie. To opowieść o transformacji, odkrywaniu siebie i budowaniu mostu do nowej rzeczywistości.
Dla kogo jest ten tekst
Ten artykuł jest dla tych, którzy borykają się z własną zmianą – dla ludzi, u których proces przebudzenia i transformacji przyspieszył tak nagle, że czasem sami nie nadążają za sobą. Dla tych, którzy jeszcze niedawno czuli się „zwykłymi zjadaczami chleba”, a dziś stają się osobami widzącymi, odczuwającymi subtelne energie, doświadczającymi kontaktu i świadomymi niezwykłej złożoności rzeczywistości.
To tekst o okresie przejściowym – o tym szczególnym etapie, kiedy wewnętrznie jesteśmy już kimś innym, ale zewnętrznie nasze życie wygląda jeszcze tak samo. To moment, w którym dusza biegnie naprzód, a ciało wciąż wykonuje rutynowe obowiązki. Bywa to bolesne: powrót do pracy, która nie rezonuje już z nową świadomością, może rodzić frustrację i smutek. A jednak właśnie ten czas – choć niewygodny – jest częścią drogi. To nie jest cofnięcie się ani utknięcie. To jest przedsionek zmiany, w którym hartujemy się i uczymy nowych jakości, zanim wkroczymy w pełnię roli, do której zostaliśmy powołani.
O autorce
Każdy dzień mojej pracy, obserwacji i praktyce uczy mnie, jak zintegrować różne poziomy bycia – od codziennego życia po subtelne wymiary, które otwierają się przed nami w procesie transformacji.
Wierzę, że każdy z nas może stworzyć skondensowaną mapę własnej tożsamości: świadomego bytu, który dostrzega swoje możliwości, subtelności i powiązania z innymi świadomościami. Taki wewnętrzny kompas pozwala poruszać się w świecie i w wymiarach, które dotąd wydawały się nieosiągalne, oraz budować mosty ku nowym przestrzeniom doświadczenia.
Czym jest okres przejściowy
Okres przejściowy to czas, w którym nowe życie już na nas czeka, ale drzwi jeszcze nie zostały otwarte. Zewnętrzne ramy codzienności nie nadążają za tym, co już zakiełkowało w środku. Człowiek czuje rozdwojenie: jedno „ja” wypełnia rutynę, a drugie „ja” patrzy daleko w przyszłość i pyta: „Dlaczego jeszcze tutaj?”.
Dlaczego tak boli
Ból bierze się z rozdźwięku między przyspieszonym wewnętrznym wzrostem a powolnością materii. Dusza ma już plan, ale świat zewnętrzny stawia opór, każe czekać, cierpliwie budować. To napięcie jest naturalne – jak wiosło, które opiera się wodzie. Dzięki temu rośniemy w siłę, nawet jeśli wydaje się, że stoimy w miejscu.
Ukryta wartość okresu przejściowego
Ten czas jest jak kuźnia. Uczy wytrzymałości, klarowności i odwagi. Bez niego trudno byłoby utrzymać równowagę, kiedy naprawdę wejdziemy w nowe role – czy to w duchowej pracy, czy w międzywymiarowej współpracy. Właśnie w okresie przejściowym ćwiczymy zdolność widzenia siebie w pełni i rozpoznawania subtelnych niuansów rzeczywistości.
Jak sobie pomóc w okresie przejściowym
Warto codziennie zadawać sobie pytanie: „Co mogę zrobić dzisiaj, by pozostać w zgodzie z moją przyszłą tożsamością?”. Czasem to małe kroki: krótka medytacja, świadome spotkanie z naturą, zapisanie snu, który przyniósł obraz z innego wymiaru. Te pozornie drobne gesty stają się nicią, która łączy nas z przyszłym „ja”.
Codzienne odkrywanie siebie
Odkrycie to świadomość, że jesteśmy niesamowici w samej swojej naturze. Każdego dnia, nawet w prostych sytuacjach, ujawnia się geniusz naszego istnienia. Zdolność kochania, współodczuwania, intuicji, tworzenia – to są nasze supermoce. Proces transformacji nie dodaje nam ich – on je odsłania.
Zakończenie: most do nowej rzeczywistości
Wielu ludzi przed nami przechodziło ten etap – choć ich język i czasy były inne. Carl Jung mówił: „Kto patrzy na zewnątrz, śni. Kto patrzy do wewnątrz, budzi się.” Eckhart Tolle, który sam doświadczył dramatycznego załamania i duchowego odrodzenia, pisał: „Największa część ludzkiego cierpienia jest niepotrzebna. Tworzymy je sami przez opór wobec chwili obecnej.”
Ich słowa pokazują, że okres przejściowy to brama, przez którą przechodzą wszyscy, którzy chcą żyć w większej prawdzie o sobie.
Jeśli jesteś w takim samym okresie przejściowym – pamiętaj, że nie jesteś sam(a). Twój most już się buduje.
Anna Sobol





