Centrum Rozwoju Osobistego i Percepcji Nadzmysłowej

Potrzebujesz pomocy
Skontaktuj się ze mną

Jak się chronić przed skutkami życia w państwie wyznaniowym

Stronię zazwyczaj od pisania tekstów o ciężkich tematach takich jak religia wdzierając się w życie niezainteresowanych nią ludzi – ale poczułem, że czas poruszyć tę kwestię gdyż jesteśmy o krok od życia w państwie rodem ze średniowiecznego koszmaru. Czy możemy coś z tym zrobić? Mam nadzieję, że możemy!

Chociaż Polska nie jest oficjalnie państwem wyznaniowym i konsytuacja gwarantuje nam ponoć wolność wyznania, religii lub jej braku oraz generalnie wolność osobistą – to jednak w praktyce wiemy i widzimy, że kościół katolicki w kolaboracji z wieloma politykami oplótł jak wąż wiele aspektów życia społecznego i przyczynia się do godzenia w podstawowe prawa człowieka.

Nawet jeśli nie jesteś osobą bezpośrednio poszkodowaną przez kościół (a jesteś nawet jeśli tego nie wiesz, gdyż państwo z wypracowanych przez Ciebie pieniędzy finansuje w Polsce tę instytucję dając jej coraz to większe przywileje a przez to umacnia jej władzę) – to jednak czytając co rusz o zbrodniach kościoła – nie nie tych w przeszłości – tych, które dzieją się teraz, każdego dnia, na naszych oczach – możesz poczuć się tym przytłoczony lub przytłoczona. Patrzenie bowiem na tak jawną niesprawiedliwość oraz niszczenie społeczeństwa jakiego dopuszcza się zarówno kler jak i działający w zmowie z nimi politycy – po prostu nie może nie ruszyć czującej, inteligentnej osoby, która zdaje sobie sprawę jak przerażające konsekwencje to niesie i, że może być jeszcze gorzej jeśli czegoś z tym szybko nie zrobimy.

Każdy z nas doświadczył zapewne mniejszych lub większych szykan ze strony ludzi owładniętych przekonaniem o istnieniu “jedynie słusznej prawdy”, “jedynej prawdziwej wiary”, “jednej prawdy” itd. Często zaczyna się to w dzieciństwie, w domu, kiedy zaczynamy bać się mówić głośno o tym co czujemy, o swoich wątpliwościach, z obawy o reakcję rodziny, potępienie i wykluczenie lub inne formy represji z jakimi spotykamy się gdy mówimy, że czujemy inaczej.

Następnie w szkole musimy udawać “wierzących” gdyż choć teoretycznie mamy możliwość alternatywy, to wielu rodziców wie doskonale, jak dotkliwe skutki i szykany mogą spotkać tych, którzy zwłaszcza w mniejszych miasteczkach i wsiach zdecydowali by się “nie chodzić na religię”.

Te szykany przekładają się potem na sytuacje zawodowe w wielu miejscach zdominowanych przez ludzi owładniętych “jedynie słusznymi przekonaniami”, a państwo już o to dba by takich ludzi było coraz więcej na kluczowych stanowiskach.

To jednak jeszcze “drobnostka” jeśli tylko mówisz, że jesteś “niewierzący/niewierząca” (co za absurd z tym określeniem “niewierzący” – każdy przecież w coś wierzy! Ale tak działają manipulanci religijni – próbując odebrać nam to co nam przynależny jako ludziom, gdyż stawiają siebie ponad wszystkim i wszystkimi w imię religii!).

Co jednak jeśli masz przekonania o świeci bardzo różne od tych prezentowanych przez religie – nie tylko jesteś “niewierzącym ateistą” ale o zgrozo, Ty masz czelność mówić o duchowości poza religią!
O zgrozo, masz czelność dążyć do weryfikowania takiej wiedzy i przekonań! O zgrozo, jesteś osoba stawiającą na wiedzę empiryczną i bezpośredni kontakt z boskością w sobie! To o wiele gorsze i groźniejsze dla kościoła i każdej instytucji religijnej, bo o ile z ateistą umieją sobie poradzić na zasadzie negacja przeciwko negacji o tyle przekonania o duchowości płynące z empirycznego doświadczenie i wiedzy, dostatecznie elastyczne i chętne do naukowego ich weryfikowania – to już o wiele gorsze dla kościoła gdyż tu w sferę duchową wkracza możliwość i dążenie do weryfikowana wiedzy i działania w oparciu o fakty a nie ślepą wiarę.
Stąd kościół w przestępczości mordował w pierwszej kolejności tych, którzy z poziomu empirycznej wiedzy i badawczej postawy podchodzili do duchowości.

Kościół jak każda tyrania i totalitaryzm – gdyż kościół jako instytucja stara się osiągnąć władzę totalitarną – aby uzasadniać swoje chęci zyskiwania coraz większej władzy i wpływu – musi oczywiście szukać sobie wrogów i straszyć czymś.
W czasach gdy strasznie piekłem nie do końca już działa nawet na samych katolików bo nawet katolicy w większości wytworzyli sobie przekonanie ze o swojej “wyższości” na tyle, że bóg ich przecież tak nie potępi – trzeba sobie szukać wroga bardziej fizycznego, okraszając najlepiej słabszych (bo przecież kler nie jest tak odważny by zaczynać z silniejszymi od siebie – za to chętnie atakuje słabszych jak każdy dręczyciel). Stąd tak jak hitlerowcy wybrali sobie żydów na winnych wszelkiego zła tego świata – tak kościół chętnie by zbudował obozy zagłady dla społeczności LGBT i wszystkich o odmiennym sposobie bycia, choć oczywiście nie swoimi rękami – najchętniej bowiem kler i ich polityczni poplecznicy podburzają gawiedź, udając potem, że sami nie mają krwi na rekach.

Zbrodnie religii – i nie mówię tylko o tym, że religia katolicka wyłącznie ma krew na rekach gdyż ostanie co bym komuś polecał to zamiana jednej religii na inną – są tak widoczne i oczywiste, że jeśli ktoś pyta – jakie to zbrodnie, to znaczy dziś, że po prostu chcę udawać głupiego i żadne argumenty do niego nie trafią – bo już dawno zapewne ta osoba je dostała tylko ignoruje. Wniosek z tego, że jest ona miłośniczką – fanatyczką – religijnego totalitaryzmu.

Tu dodam dla jasności, że także ateizm w niektórych swoich przejawach jest dla mnie równy religii, gdyż tak samo opiera się często na ślepej wierze „w pustkę” i upartym dążeniu do podporządkowania innych życiu według tego „jedynie słusznego przekonania”.
Każde „jedynie słusznie przekonania” (przekonanie, czyli coś co nie jest oparte na weryfikowalnych faktach) są tym samym – religijnym fanatyzmem – niezależnie czy oficjalnie noszą status religii czy nie.

Jak wiec jednak sobie radzić w tej sytuacji, gdy czujemy się przytłoczeni tym co się wokół nas dzieje.

Często jest tak, że czujemy się osamotnieni i osaczeni przez ludzi o fanatycznym podejściu. W domu, w rodzinie, wokół nas w naszym miasteczku, wsi, środowisku. Nie mamy do kogo się odezwać, porozmawiać o swoich wątpliwościach i tym co czujemy.

Bywa też tak, że widzimy głównie to co złego robi kościół i władze a nie widzimy by działo się coś dobrego.
Ilość widocznego zła na co dzień, manipulacji i krzywdzenia ludzi potrafi skutecznie podkopać nasz nastrój i szkodzić naszej energii do życia. Widząc to wszystko można bowiem po prostu wpaść w depresję.

Dlatego właśnie trzeba dbać o to by przebywać wśród odpowiednich ludzi, którzy cenią nas za to jacy jesteśmy szanują nas nie pomimo naszej odmienności – a ZA naszą odmienność. Ludzi którzy rozumieją, że różnorodność to bogactwo możliwości dla rozwoju, że inność to cenna rzecz gdyż stwarza nowe możliwości, nowe ścieżki do eksplorowania i rozwijania się. Ludzkość potrzebuje różnorodności! Ludzkość potrzebuje wielu rożnych ścieżek myślenia i działania, alternatywnych kultur, filozofii, sztuki, twórczości, nowych rozwiązań społecznych etc. Tylko tak możemy się na prawdę rozwinąć.

Podążanie droga jaką proponują religie na zasadzie klapek na oczach i wąskiej drogi “jedynie słusznej prawdy” to droga do zagłady i zapaści społecznej.
Jedno “średniowiecze” nam już wystarczy. Dziś w świecie, który dysponuje o wiele bardziej rozwiniętą technologią, takie postawy jak fanatyzm religijny zwłaszcza w rękach ludzi posiadających władzę są o wiele groźniejsze, gdyż ludzkość dysponuje znacznie większymi możliwościami technicznymi do niewolenia i szkodzenia. A religijni fanatycy nie postrzegają ludzi o innych przekonań jako ludzi i swoich bliźnich – dla nich wszyscy, którzy nie patrzą na świat tak jak oni są “podludźmi” i należy ich albo “skorygować” albo wyeliminować. Oto właśnie religijne “miłosierdzie”.

Takie miejsca jak to, to enklawy wolnego myślenia, starające się dawać narzędzia do samodzielnego weryfikowania każdej informacji i odkrywania przez empiryczne, właśnie doświadczenie, swojej własnej duchowości.
Staram się tworzyć przestrzeń w której szanujący się nawzajem ludzie mogą wymieniać się poglądami i pomysłami, oraz wspólnie czuć się dobrze jako akceptowani i DOCENIANI, cenni w swojej odmienności i różnorodności!

Jakub Qba Niegowski

Polecane artykuły:

Twoja Doskonała Nadświadomość

Człowiek od zarania dziejów poszukiwał doskonałości. Wyobrażenie czegoś lepszego od tego co znaliśmy, pozwalało nam tworzyć kierunek dla swojego rozwoju. Dzięki powstawaniu nowych idei, filozofii, spo...

Percepcja pozazmysłowa smakuje lepiej kiedy nie jesteś sam

Pamiętam swoje pierwsze, spontaniczne doświadczanie pobytu poza ciałem. Było to w drugiej połowie lat 90. OOBE (Out Of Body Experience) to fascynujące przeżycie. Jednak gdy nie wiesz co się z Tobą dzi...

Czy OOBE jest bezpieczne

OOBE będące skrótem od angielskiego „Out Of Body Experience” czyli doświadczenie pobytu poza ciałem, jest zjawiskiem praktykowanym oraz pożądanym przeze wiele osób. Możliwość doświadczenia istnienia ...

Podróż Szamańska w nowej formie

Starożytni szamani i szamanki rozumieli, że jesteśmy częścią większej całości – częścią Natury, ale Naturę postrzegano nie jako jedynie przyrodę w formie roślin i zwierząt – ale jako naturę wszechświa...

Jak zapanować nad OOBE

OOBE czyli Out Of Body Experience (doświadczenie pobytu poza ciałem) może być doświadczeniem niezwykle spektakularnym i przełomowym. Odkrycie, iż nasze postrzeganie i obecność nie są ograniczone wyłąc...

© Copyright W CENTRUM ROZWOJU 2020-2026

© Copyright W CENTRUM ROZWOJU 2020-2026

You cannot copy content of this page