Osoby sięgające po karty Tarota robią to w różnych celach. Czasami po prostu by nauczyć się nowej umiejętności i wykorzystać ją (bądź nie) w praktyce, a czasami dlatego, że chcą sobie powróżyć. Czy jednak karty Tarota można sobie stawiać samemu?
Odpowiedź na to pytanie brzmi: nie, nie powinno się tego robić w przypadku kart tarota klasycznego (natomiast Tarot Gwiezdny już tak), a nieco rozwijając tą odpowiedź: tak można ale tylko w określonych okolicznościach i w ograniczonym zakresie. Dlaczego tak jest, postaram się tutaj wyjaśnić.

Pośrednicząca rola podświadomości w Tarocie

Podczas używania kart Tarota nasza podświadomość odgrywa sporą rolę pośrednicząc w przekazywaniu informacji nadzmysłowych. Zarówno w kwestii używania kart Tarota jak i w zasadzie w całej dziedzinie rozwoju i korzystania ze zdolności jasnowidzenia istnieje jednak pewien ograniczający nas często czynnik: Otóż umysł ludzki owszem potrafi wychwytywać informacje z Nadświadomości oraz generalnie informacje tak zwane nadzmysłowe czyli właśnie te, które objawiają się nam jako jasnowidzenie – ale w procesie tym uczestniczy nasza podświadomość, która stanowi rodzaj wewnętrznego filtra. Tam gdzie ten filtr jest czysty – czyli nie mamy żadnych hamujących nas przekonań etc. – tam jasnowidzenie może odbywać się swobodnie. Ale wystarczy że nasz filtr podświadomości będzie posiadał blokady, a wiedza z rzekomego jasnowidzenia może być w najlepszym przypadku zanieczyszczona naszymi podświadomymi przekonaniami, a w najgorszym będzie całkowicie fałszywa, a „przekaz” będzie niczym więcej jak projekcją naszej podświadomości.

Powyższe może wydawać się skomplikowane ale w praktyce jest to sprawa banalnie prosta. Otóż jasnowidz jest tym skuteczniejszy im mniej go dotyczy temat co do którego dokonuje wglądu. Innymi słowy jeśli robimy wgląd w życie obcej nam osoby to nie mamy żadnych podświadomych zahamowań (cóż, niektórzy mają ale to już kwestia osobistego podejścia do wykonywanej pracy) i dzięki braku tych oczekiwań co do wyniku i blokad, możemy odbierać wiedzę pochodzącą z jasnowidzenia bez przeszkód. Natomiast gdy chodzi o nas samych – tu pojawia się cała masa problemów.

Tarot a obiektywne podejście do siebie

Owe problemy to oczywiście brak obiektywnego podejścia do siebie.
Każdy z nas posiada szereg świadomych oraz podświadomych przekonań na swój temat. Są to przekonania o tym kim jesteśmy, jacy jesteśmy, co możemy, czego nie możemy, co powinniśmy, czego nie powinniśmy, jakie jest nasze życia, jak ono ma wyglądać, jak będzie wyglądać i cała masa innych. Wszystko to upakowane jest w naszej podświadomości w postaci programów, wzorców oraz blokad.

Kiedy chcieli byśmy sami sobie postawić Tarota, to zamiast obiektywnego zdystansowanego podejścia, które jest podstawą dla jasnowidzenia – napotykamy na różne własne wzorce, które podświadomie chętnie zmanipulują wyniki układu Tarota.

Może nam się wydawać, że jesteśmy zdystansowani i obiektywni, ale zapewniam Was, że nikt nie jest obiektywny co do siebie samego, w tym sęk. Możemy na poziomie świadomym być oazą spokoju i czuć się mistrzami, ale jednocześnie możemy nie mieć pojęcia jakie wzorce naszej podświadomości uaktywnią się, gdy będziemy próbowali dokonywać jasnowidzenia względem samych siebie. To po prostu zbyt duży i ważny temat by nasza podświadomość miała nie zareagować na niego.

Jeszcze raz powtórzę: Jasnowidzenie jest tym bardziej możliwe i udane, im mniej jesteśmy zaangażowani w to co sprawdzamy. Im bardziej mamy osobisty, emocjonalny stosunek do osoby której karty Tarota układamy i do wyniku badania – tym bardziej będzie to miało wpływ na wynik. Tyczy się to też więc nie tylko nas samych (tu oczywiście najbardziej ma to wpływ) ale na przykład też rodziny i najbliższych osób co do których mamy jakieś silne swoje przekonania. Dlatego wynikom Tarota ufam tym bardziej im bardziej są one dostarczane przez osobę z zewnątrz, względem nas obiektywną.

Stawianie sobie kart Tarota w pewnych okolicznościach

Powyżej napisałem o tym jak jasnowidzenie może być zaburzone i jak łatwo może dojść do nałożenia podświadomego filtra przekonań na wyniki gdybyśmy chcieli dokonywać jasnowidzenia względem siebie samych. Ale to, co wydaje się największą przeszkodą – w pewnych określonych okolicznościach może też być nam pomocne.
Co prawda jasnowidzenia za pomocą Tarota dla siebie nie można przeprowadzać, ale sprawdzić co siedzi w podświadomości już tak.

Możemy za pomocą układania kart Tarota zobaczyć, jakie tendencje ma nasza podświadomości ale jak napisałem na samym początku – tylko w bardzo wąskim zakresie i również w bardzo ograniczonych okolicznościach. Problem w tym, że nawet takie zastosowanie kart Tarota robiąc analizę dla siebie może bardzo łatwo wymknąć się nam spod kontroli.

Cały problem z Tarotem dla siebie polega na tym, że jest z tym jak ze sprzężeniem zwrotnym dźwięku, co znają doskonale muzycy występujący na scenie. Kiedy mamy zestaw potężnych głośników, oraz mikroton do którego śpiewa wokalista to przy nieodpowiednim wyregulowaniu bardzo łatwo może się zdarzyć, że pod wpływem śpiewu, głośny dźwięk wydobywszy się z głośników, zostanie wychwycony ponownie przez mikrofon co go wzmocni i kolejny dźwięk dojdzie nas z głośników co znowu wzmocni go za pomocą mikrofonu i w krótkim czasie pojawi nam się echo i pętla zniekształconego, ryczącego dźwięku sprzężenia.
Tak samo jest z Tarotem stawianym sobie, nawet jeśli tylko chcemy zobaczyć co w podświadomości piszczy. A to dlatego, że pod wpływem pojawiającej się informacji może dojść w nas do rezonansu emocjonalnego w reakcji na uzyskaną informacje co jeszcze bardziej pobudzi podświadomość, co jeszcze bardziej wyłoni się w kolejnej analizie za pomocą Tarota dla siebie a co jeszcze bardziej znowu pobudzi nasze wewnętrzne wzorce i blokady.
Takie sprzężenie zwrotne może spowodować, że nie dojdziemy do niczego faktycznie użytecznego bo informacje będą się zmieniać i zaburzać sensowny wgląd, a my możemy poczuć się cokolwiek nieciekawie.

Tarot potrzebuje spojrzenia z zewnątrz

Tarot podobnie jak wiele dziedzin zajmujących się pomaganiem innym ludziom, potrzebuje obiektywnego spojrzenia z zewnątrz i zwyczajnie musi go wykonywać ktoś względem nas obiektywny.

To dokładnie tak samo, jak psycholog czy psychiatra nie może i nie powinien sam sobie stawiać diagnozy i leczyć siebie bo nie jest obiektywny względem własnego stanu.
Tak samo jak lekarz nie może sam na sobie dokonywać poważniejszych zabiegów.
Tak samo jak masażysta nie może sobie sam skutecznie rozmasować pewnych partii ciała itd. itd.

Nasz świat jest stworzony tak aby skłonić nas do wzajemnego pomagania sobie nawzajem.
Tarot nie jest tutaj wyjątkiem, a wręcz stanowi szczególnie wrażliwą dziedzinę, w której potrzebujesz obiektywnego spojrzenia, którego jedynie może dostarczyć Ci ktoś z zewnątrz.

Serdecznie zapraszam do kontaktu jeśli takiego obiektywnego spojrzenia potrzebujesz.

Jakub Qba Niegowski

Udostępnij: