Przeszłość

Kiedyś wiedza z zakresu głębokiej duchowości czy tajników działania ludzkiego umysłu była zarezerwowana dla garstki wybranych. Na zaszczyt wtajemniczenia trzeba było z oddaniem pracować (fizycznie) latami, posłusznie wykonując polecenia mistrzów, przełożonych zakonów, czy innych sędziwych mędrców. Naturalnym i oczywistym było wówczas przyjęcie założenia, że prawdziwa wiedza jest tak cenna i tak istotne jest jej prawidłowe przekazywanie – przygotowanie inicjowanego do przyjęcia oraz należytego użytkowania owej wiedzy – że nikt nie oczekiwał, iż dostanie wiedzę tego typu natychmiast czy nie ponosząc prawdziwych wyrzeczeń.

Bywały okresy w historii – i tych nie brakowało – kiedy przekazywanie “wiedzy tajemnej” czyli głębokiej wiedzy na temat działania ludzkiego umysłu oraz duchowej natury człowieka – wiązało się z ogromnym ryzykiem.
Inkwizycja, oraz rożnego rodzaju możnowładcy, nieraz w historii próbowali odebrać dostęp do wartościowej wiedzy wszystkim poza sobą. Chcieli uczynić siebie jedynymi posiadaczami tajemnej wiedzy lub próbowali narzucić światopogląd (zazwyczaj religijny) wszystkim ludziom i w ten sposób ich zniewolić.
Dla takich władców, którzy rządzili świadomie umacniając ciemnotę, zabobon oraz walkę z oświeconymi ideami, wiedza o duchowej naturze człowieka, oraz możliwościach ludzkiego umysłu jawiła się jako zagrożenie dla ich (wątpliwego) autorytetu.

Aby wiedzieć to co dziś wiemy na przykład o medytacji, zdolnościach projekcji astralnej, pracy ze snami czy na temat innych fascynujących możliwości ludzkiego umysłu – człowiek musiał w przeszłości dużo poświecić i dużo zaryzykować. Często też dużo wycierpieć, ryzykując własnym życiem w obliczu bardzo realnego zagrożenia bycia uznanym za heretyka i spłonięcia na stosie, lub bycia ukamienowanym przez podburzoną gawiedź.

Dziś żyjemy w czasach kiedy nastąpił rozkwit przepływu informacji między ludźmi a przez to również możliwość rozprzestrzeniania się idei, świadomości oraz wiedzy na skalę jaka w przeszłości była niemożliwa.

Przed wynalezieniem prasy drukarskiej nie było realne nawet masowe rozprzestrzenianie ksiąg i każda jedna, ręcznie spisana księga była droższa od złota, gdyż prawdziwa wiedza warta jest więcej niż sztaba połyskującego metalu.
Ci którzy nie używali słowa pisanego, przekazywali wiedzę tajemną ustnie, a tradycje przekazu ustnego wymagały poświęcania ogromu czasu na naukę i zapamiętywanie świętej wiedzy, aby móc ją potem rzetelnie przykazywać innym bez zniekształceń. Notabene odkryto niedawno, że kultury niepiśmienne miały o wiele bardziej rozwinięte niektóre obszary mózgu i były bardziej inteligentne pod pewnymi względami oraz miały przede wszystkim o wiele lepszą pamięć. Zdolność pełnego wyobrażania sobie tego o czym słuchali oraz zapamiętywanie – były dla nich czymś absolutnie kluczowym.

Po wynalezieniu prasy drukarskiej książki jednak o ile przyniosły pewną rewolucję, to wciąż wymagały sporych środków na ich przygotowanie, druk, oraz spedycję. Nie mówiąc o wciąż mającym znaczenie klimacie politycznym i religijnym, które zazwyczaj dyktowały, co mogło a co nie mogło ukazać się drukiem.
Posiadanie bogatej biblioteki było równoznaczne z posiadaniem swego rodzaju skarbca. Nie każdy miał do tego dostęp a Ci, którzy mieli cenili wiedzę zawartą w książkach bardzo wysoko, płacąc dużo wyższe sumy za nabywanie książek niż ma to miejsce dzisiaj.

Teraźniejszość, która przemija

Internet sprawił, że bez wysiłku możemy przekazywać sobie ogromne ilości informacji. Niestety sprawił również, że wielu ludzi zapomniało, iż wiedza, którą teraz mogą otrzymywać i rozpowszechniać tak łatwo – była okupowana krwią, potem i życiami osób, które walczyły by z tą wiedzą móc obcować i by ową wiedzę zachować dla kolejnych pokoleń.
To co kiedyś było cenniejsze od złota czy diamentów, dziś wielu traktuje jak dobro oczywiste, które według nich “się im należy”.

Tymczasem obecna sytuacja względnej wolności, oraz relatywnie łatwego dostępu do wiedzy zarezerwowanej niegdyś dla wybranych – nie jest stanem domyślnym.
W przeszłości jej nie było i może zostać ponownie utracona.
Już teraz obserwujemy cenzurę ideologiczną w mediach społecznościowych będących w rękach wielkich korporacji, oraz próby dyktowania na jakie tematy wolno nam się wypowiadać i publikować, a na jakie nie.
Jeśli społeczność nie zadba o bastiony dostępu do głębokiej, duchowej wiedzy o działaniu ludzkiego umysłu i szerszej rzeczywistości jaka nas otacza, to może się okazać, że chwilowa możliwość dostępu do duchowej świadomości, będzie krótkim epizodem w historii gatunku ludzkiego.

Powszechny dostęp internetu i możliwość publikowania w nim informacji przez każdego, doprowadził do tego, że także do wiedzy niegdyś tajemnej, zarezerwowanej dla wybranych, najbardziej oddanych, pilnych uczniów, którzy poświęcali całe swoje życie na jej zdobywanie oraz doskonalenia – zyskał teraz dostęp dosłownie każdy.

Nagła wolność w dostępie do informacji i to, że z taką łatwością wielu nagle mogło dzielić się swoimi doświadczeniami oraz filozofią, sprawiło, że niektórzy zachłysnęli się ideą własnej wartości oraz wspaniałej duchowej natury, zapominając o ziemskich potrzebach przetrwania jakie wciąż nas obowiązują. Zbyt łatwo być może to przyszło, a być może powody były jeszcze inne ale wiele osób zaczęło nagle uważać iż: “wiedza powinna być powszechnie dostępna i powinna być za darmo”.

Ciekawe skąd wzięło to przekonanie, że za darmo. Może ze skojarzenia, iż wiedza może dać człowiekowi wolność, a wolność jest podstawowym prawem człowieka? To jednak nieco daleko posunięta interpretacja i w praktyce to tak nie działa.
Kiedy się bowiem zastanowić nad tym, to przecież nie ma sensu. Owszem dostęp do wiedzy powinien być ale od kiedy to za wartość otrzymaną – w tym przypadku wiedza jest wartością – nie należy ofiarować równej wartości? Co sprawiło, że gdzieś na jakimś etapie rozwoju jako społeczności wiedzy alternatywnej, niektórzy uznali, że zasada zachowania energii jest niepotrzebna i nas nie obowiązuje?

Aby coś dać, w tym świecie trzeba spożytkowawszy materię oraz energię. Aby zdobyć prawdziwą wiedzę potrzebny jest prawdziwy wysiłek. Aby otrzymać wartość, trzeba dać wartość. Inaczej strona dająca będzie na tym stratna i w przyszłości nie będzie w stanie więcej dawać. Sama znajdzie się w kryzysie.

Powszechny i często bezpłatny dostęp do wiedzy sprawił, że wielu przestało szanować, oraz prawdziwie rozumieć wartość głębokiej wiedzy duchowej. Ludzki mózg, który nie dostaje wyraźnego sygnału, że to co zdobył wymagało poświecenia – więc jest wysoką wartością – nie jest skłonny, należycie aktywować i zagospodarować tej wiedzy.

Zaobserwuj, czy ludzie dostający za darmo metodę na zmianę swojego życia na lepsze, korzystają z niej z pełnym zaangażowaniem, wyciskając z niej ostatnie soki?
Zazwyczaj nie, gdyż to co łato przyszło, łatwo jest zignorować jako nie wymagające pełnej uwagi.

W ten sposób możemy przeskoczyć nawet najcenniejszą wiedzę, nie zauważywszy jaki skarb mieliśmy tuż pod nosem! Nie ważne jaka jest prawdziwa wartość danej wiedzy, to mogłaby być nawet formuła na nieśmiertelność. Jeśli ktoś dostanie coś za darmo to często nie angażuje się w pełni w zgłębienie oraz wykorzystane danej rzeczy czy informacji. Bo było za darmo – to znaczy, że niewiele było warte. Mózg tak działa, w wyniku milionów lat ewolucji, oraz rozwoju kultury człowieka. Tego nie przeskoczymy.

Aby więc społeczności wiedzy alternatywnej mogły się rozwijać, nie mogą one opierać się na idei, że wiedza jest za darmo. Ktoś musi wytworzyć dane dobro – w tym przypadku wiedza jest dobrem, które powstaje w wyniku czasochłonnych i kosztownych, a często również bolesnych doświadczeń – i nie można o tym zapominać, że trzeba zrekompensować ten proces wytwarzania dobra, kiedy się je pobiera.

Przyszłość, która już jest

Chęci powszechnego dostępu do wiedzy alternatywnej oraz angażowania się w nią wynika ze słusznego przekonania, że świat w obecnej formie pozastawia sporo do życzenia i ze szlachetniej intencji jego zmiany na lepsze.
To właśnie ta szlachetna intencja sprawiła, że chcemy się dzielić wartościową wiedzą z innymi.

Jednak aby następował rozwój a nie regres i entropia – trzeba wynagradzać tych, od których otrzymało się daną wartość. Zwłaszcza jeśli są to badacze i praktycy.

Aby społeczności alternatywne mogły się rozwijać, to społeczność korzystająca z dostarczanej przez kogoś alternatywnej wiedzy oraz rozwiązań – powinna realnie wspierać finansowo dany projekt i tworzące go osoby. Inaczej ulegnie on stopniowemu osłabieniu i śmierci, podobnie jak człowiek, od którego inni chętnie biorą, ale nie dają mu nic w zamian.

Aby stworzyć lepszą rzeczywistość, w której społeczności alternatywne będą rozkwitać a projekty je reprezentując będą dawać coraz większą wartości korzystającym z nich osobom – należy świadomie wspierać finansowo alternatywne portale i inicjatywy z których się korzysta.

Przed nami możliwa jest wspaniała przyszłość bo po raz pierwszy w dziejach możemy decydować o tym, że wspieramy nie tylko możnowładców, polityków i instytucje jedynie słyszanej wiary, ale także możemy realnie budować i wzmacniać alternatywne projekty powstałe na gruncie autentycznego poszukiwania prawdy o świecie, wiedzy o nas samych, wolności oraz dzielenia się unikatową wiedzą i doświadczeniem przez autorów.
Aby tak się stało i aby społeczności alternatywne zachowały swoją wolność, oraz aby dawały więcej swoim członkom – muszą wzmocnić swoją pozycję. Już nie tylko hobbystyczne interesowanie się i wymienianie darmową wiedzą, ale także świadome wzmacnianie bastionów tej wiedzy, zdolnych dzięki posiadanym środkom zadbać o jej zachowanie, o utrzymanie stałego dostępu dla użytkowników, oraz o rozwijanie wolności uczestniczących w nich społeczności.

Inaczej koncerny takie jak facebook czy youtube, kierujące się ideologicznymi pobudkami w cenzurze i bardzo subiektywną oceną, mogą doprowadzić do wymarcia wiedzy alternatywnej i będziemy mieli już tylko oficjalną narrację a raczej propagandę wielkich korporacji.

Dlatego tak ważne jest budowanie alternatywnych platform i niezależnych portali. Ponieważ możliwość głosu na korporacyjnych platformach można stracić w każdej chwili.

Aby skarbnice wiedzy, kultywujące niezależne badania, dzielnie się wiedzą, nieograniczone cenzurą korporacji mogły istnieć, muszą mieć do tego środki. Społeczność dziś jest w stanie te środki zapewnić.
Pokażmy jako społeczność kultywująca tak ważną dla jakości życia i przyszłości wiedzę, że potrafimy.

Jeśli czujesz podobnie, to zapraszam do wsparcia naszego portalu wCentrumRozwoju.pl, który dostarcza autorską wiedzę i dzieli się doświadczeniem w zakresie szeroko pojętego samorozwoju.
Dla wspierających wymierna wartość. Więcej informacji w linku ==> TUTAJ

Jakub Qba Niegowski

Udostępnij: