Pamiętam swoje pierwsze, spontaniczne doświadczanie pobytu poza ciałem. Było to w drugiej połowie lat 90. OOBE (Out Of Body Experience) to fascynujące przeżycie. Jednak gdy nie wiesz co się z Tobą dzieje, a po takim przeżyciu nikt Ci nie jest w stanie go wyjaśnić to potencjalna radość płynąca ze zrozumienia niezwykłego, cennego doświadczenia, może być przyćmiona uczuciem zagubienia i niepewności, że może coś z nami jest nie tak.
Jesteśmy bowiem istotami społecznymi i poprzez dzielnie się doświadczeniami oraz weryfikację naszej percepcji w odniesieniu do innych, bardziej doświadczonych osób – odnajdujemy zrozumienie, a także poczucie informacyjnej stabilizacji, która pozwala nam funkcjonować w społeczeństwie.

Po moim pierwszym doświadczeniu percepcji pozazmysłowej, próbowałem je analizować i zrozumieć. Jednak wówczas bez wiedzy czy punktu odniesienia, wszystko co miałem to domysły.
Nie było nikogo, z kim mógłbym porozmawiać.
Próbowałem rozmawiać z moimi bliskimi, którzy jednak patrzyli albo z uśmieszkiem niedowierzania, jak gdyby to był żart, albo z wyrazem szoku na twarzach i obawą. Nie posiadali ani takich doświadczeń, ani wiedzy na ten temat by mi pomóc. Szybko przekonałem się, że nie każdemu należy opowiadać o tak osobistych przeżyciach.
Poszukiwania w internecie – wówczas jeszcze raczkującym – przyniosły mi co prawa jakieś wiadomości a nawet kontakty na grupach dyskusyjnych, jednak były to kontakty głównie z osobami które podobnie jak ja dopiero starały się zrozumieć to i inne zagadnienia z zakresu percepcji pozazmysłowej. To nie byli eksperci.
Przez wiele lat poszukiwałem w samotności, ucząc się i analizując, aby dojść do określonych wniosków oraz zweryfikować swoje teorie oraz przeczucia.

Zagadnienia percepcji pozazmysłowej to wspaniały i fascynujący temat.
Zdolność człowieka do postrzegania rzeczywistości poza percepcją pięciu zmysłów oraz wglądu umysłem w światy i rzeczywistość poza-fizyczną jest rzeczą doniosłą i dającą nadzieję, że możemy wznieść się ponad ograniczenia materii.
Dlatego też badania w dziedzinie percepcji pozazmysłowej i mocy ludzkiego umysłu uważam za tak wartościowe, gdyż nie tylko zwiększają zakres osobistych możliwości, dzięki dodatkowej wiedzy i świadomości, ale także otwierają one lepszą przyszłość dla ludzkości, która dzięki tej wiedzy będzie mogła świadomie wkroczyć w obszary rzeczywistości, w których do tej pory bywała jedynie na poziomie podświadomym, mając zaledwie przebłyski wiedzy, w postaci intuicyjnych przeczuć lub snów.

Ewolucja i rozwój ludzkości trwa na wielu poziomach, także tych poza percepcją pięciu materialnych zmysłów.
Dlatego wielu ludzi spontanicznie na pewnym etapie swojego życia zaczyna doświadczać elementów percepcji pozazmysłowej.
Takie doświadczenia o ile fascynujące, mogą jednak budzić niepokój oraz być źródłem dezorientacji, jeśli nie posiada się wiedzy oraz zrozumienia tego co się z nami dzieje.

Bycie samemu w procesie duchowego przebudzenia oraz otwarcia percepcji nadzmysłowej tylko dla niektórych okazuje się udanym i miłym procesem. Bądź co bądź jeśli nagle zaczynamy odczuwać lub wręcz widzieć elementy rzeczywistości o której ani rodzice, ani szkoła nigdy nas nie uczyli, a co więcej zazwyczaj zaprzeczają oni ich istnieniu lub nie mają na ten temat po prostu żadnego pojęcia – to trudno się dziwić, że samotne doświadczenie zupełnie nowego spektrum rzeczywistości może być doświadczeniem trudnym, zwłaszcza dla osób o silnej potrzebie dzielenia się i weryfikowania swoich przeżyć.

Żyjemy na szczęście w dobie Internet i możemy przynajmniej wyszukać i znaleźć sobie miejsca z podobnymi nam osobami, które podobnie jak my, poszukują i chcą wymieniać się doświadczaniami.
Grupy dyskusyjne czy kiedyś fora lub chaty potrafiły dać pewną namiastkę poczucia wspólnoty i tego, że nie jest się samemu.
Problem z kontaktem na dużych grupach czy forach publicznych jest jednak taki, że jest tam za dużo chaosu i niekoniecznie rady jakie uzyskamy, płynąć będą od osób będących faktycznymi ekspertami w danej dziedzinie.
Oczywiście wymiana obserwacji i poglądów na każdym etapie bywa cenna, jednak są sytuacje kiedy rada od ludzi nie znających się dostatecznie na danym temacie może bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Poza tym o ile internet w formie komunikacji tekstowej na pewnym etapie był cudownym objawieniem bo dał nam wspominaną łączność z ludźmi z odległych zakątków świata, to jednak dziś ponownie bardziej zaczynamy cenić i dostrzegać potrzebę bliższego kontaktu.

Dlatego osobiście pracując z z ludźmi przez internet – preferuję formę audio-video, czyli zarówno słyszenie się jak i widzenie na wideokonferencji. W ten sposób nawet jeśli nie możemy się fizycznie spotkać to możemy mięć poczucie wspólnoty i bezpośredniej komunikacji w czasie rzeczywistym, znacznie lepsze niż na grupach z suchym tekstem.

W tytule tego artykułu napisałem, że percepcja pozazmysłowa smakuje lepiej gdy nie jesteśmy w niej sami.
Zastanów się bowiem: Kiedy masz nawet najlepsze i najbardziej wartościowe doświadczanie związane z percepcją pozazmysłową – widzisz i odkrywasz fascynujące i wartościowe informacje – co gdy jesteś z tym zupełnie sam czy sama? Co jeśli nie masz komu o tym opowiedzieć? Z kim się podzielić? Komuś, kto na prawdę zrozumie o czym mówisz.

Albo co jeśli ktoś ma doświadczenie którego nie potrafi zrozumieć. Ono się przecież wydarzyło i może być cenną informacją, ale samemu niekoniecznie będziemy w stanie ją w pełni zrozumieć. Można oczywiście jak ja kiedyś – przez lata samodzielnie poszukiwać i mozolnie, metodycznie weryfikować swoje obserwacje. Ale kiedy jesteśmy w grupie i mamy przewodnika, który przetarł dla nas szlak, to możemy zrobić to znacznie szybciej i bezpieczniej.

Poza tym gdy jesteśmy w małej grupie współdziedziczących dane doświadczanie osób, to mamy szanse na nawiązanie prawdziwych relacji oraz to, że nasze doświadczania nie przepadną w gąszczu masowych wpisów jak to się dzieje często na publicznych grupach tekstowych.

Kontakt w małym zespole badaczy i odkrywców nieznanego, bywa po prostu fajniejszy, lepszy bo pełniejszy, dający lepsze rezultaty pod okiem kogoś kto ma za sobą lata doświadczenia oraz wiedzę na dany temat aby pomóc grupie w procesie odkrywania i aktywizowania nowych możliwości.

Dlatego prowadząc zajęcia z Remote Viewing (które jest moim zdaniem najciekawszą i najbardziej wartościową metodą aktywizowania oraz użytkowania percepcji pozazmysłowej) – robię to w formię małych, około 5 osobowych zespołów.
Dzięki temu mogę mieć pewność, że każdy uczestnik otrzyma ode mnie pełną potrzebną mu uwagę podczas spotkania grupy. Zaś grupa, będzie miała szansę na prawdziwa integrację, ponieważ ludzie naturalnie najlepiej integrują się w kilkuosobowych zespołach a nie tych bardzo licznych.

Będąc w moim zespole, możesz mieć pewność, że poświecę Ci uwagę oraz, że jako grupa będziemy mieli okazję eksplorować i przeżywać coś znacznie więcej niż może zrobić to odosobniona jednostka.

Normalne jest podczas wspólnych sesji RV, że nawet jeśli danego dnia tylko jedna osoba miała ciekawsze i wyraźniejsze doświadczenie, to wszyscy uczestnicy z tego doświadczenia czerpią radość oraz wiedzę, gdyż działają wspólnie, jako zespól i budują wspólnie swoje rezultaty jako grupa, w której każdy jest istotny, wnosząc swoją unikatową perspektywę.

Poczucie, że nie jesteśmy sami, że inni również mają podobne doświadczenia oraz, że to wszystko ma jakiś sens, to uczucie przynoszące ulgę, radość i fascynację, gdy nauczymy się prawidłowo ze swoich doświadczeń korzystać.

Jeśli chcesz dołączyć do zespołu RV, możesz wysłać swoje zgłoszenie na mój e-mail lub za pomocą messengera. Gdy tylko pojawi się miejsce na dodatkową grupie i zbiorą się na nią chętni, powiadomię Cię i będziemy mogli rozpocząć wspólną naukę i eksplorację, w ramach której podzielę się z Tobą ponad dwiema dekadami doświadczeń z zakresu percepcji pozazmysłowej.

Jakub Qba Niegowski