Z mojego najwcześniejszego dzieciństwa pamiętam dziwną zapewne dla wielu osób rzecz: Poczucie odcięcia od czegoś większego oraz poczucie uwięzienia w ciele, w świecie gdzie czas i przestrzeń są twardą materią i narzucają – jak to wówczas odczuwałem – sztuczne ograniczenia.
Zapewne zrozumieją o czym tu mówię niektóre osoby, czujące podobnie, podczas gdy dla sporej części będzie to obce uczucie.

Od kiedy pamiętam wiedziałem, że normą powinno być móc porozumiewać się samą myślą (telepatycznie, o wiele pełniej niż możemy robić to słowami), że samym aktem woli powinno się dać nawet podróżować w czasie i przestrzeni etc.

Wszystko to czułem ale rzeczy te nie działały w moim ciele. Ponadto nikt w moim otoczeniu nie postrzegał świata w podobny sposób, więc instynktownie czując, że dzielnie się tymi myślami z innymi mogło by w jakiś sposób mnie narazić – trzymałem to w tajemnicy, samotnie przeżywając traumę odcięcia od świata, który czułem, że jest naturalnym stanem bycia.

Minęło wiele lat zanim odkryłem, że osób podobnie pamiętających i podobnie czujących jest więcej. Teraz to wydaje się oczywiste ale przez wiele lat pozostawałem sam z moim poczuciem tego jaki powinien być świat nie mając żadnego realnego punktu zaczepienia by cokolwiek z tym zrobić. Czułem tylko, że ten świat jest w jakiś sposób sztucznie ograniczony i w efekcie więzi w pewien sposób znajdujące się tu inkantowane istoty.

Z czasem odkryłem po co tu jesteśmy.
Jesteśmy tu po to by go odblokować i przywrócić przepływ wyższej świadomości oraz przywrócić możliwości jakie zablokowano ludzkości (!).

Tylko jak to realnie zrobić?

Pierwsze doświadczenia OOBE (Out Of Body Experience)

Kiedy jako nastolatek doświadczyłem po raz pierwszy spontanicznie zjawiska OOBE (Out Of Body Experience) skierowało mnie to na ścieżkę poszukiwań i badań w celu wyjaśnienia tego czego wówczas doświadczyłem.

Gdy odkryłem, że nie było to jednostkowe, jedynie moje unikatowe doświadczenie, a wiele osób na świecie doświadczyło w ten sposób pobytu poza ciałem – uznałem, że jest to fenomenalna wiadomość!
Pomyślałem: Przecież jeżeli można opuścić fizyczne ciało i doświadczać istnienia poza nim będąc tu na Ziemi to jest to przełom dla zbiorowej świadomości – a zarazem potwierdzenie mojego poczucia, że dotychczas w jakiś sposób byliśmy sztucznie uwięzieni w ciałach!

Ponadto uzmysłowiłem sobie jak ważna może być to informacja dla ludzi: Już nie trzeba brać na wiarę tego co mówią religie o „życiu po życiu” – skoro można doświadczyć empirycznie istnienia poza ciałem i eksplorować w ten sposób rzeczywistość pozafizyczną.

Zakładałem wówczas, że OOBE jest idealnym narzędziem dla przebudzenia zbiorowej świadomości, że wystarczy opowiedzieć o tym ludziom, pokazać im, techniki OOBE i reszta zadzieje się sama – ludzie zaczną eksperymentować, ćwiczyć i zbiorowa świadomość się zmieni dzięki dostępowi do tej wiedzy oraz doświadczenia.

Nie znalem jednak wówczas ograniczeń jakie ostatecznie sprawiają, że OOBE choć jest doświadczaniem potężnym i fantastycznym – podlega pewnym ograniczeniom i niebezpieczeństwom, jakie z mojej dzisiejszej perspektywy wykluczają je z bycia głównym katalizatorem zmiany zbiorowej świadomości.

Okazało się bowiem, że choć niektóre osoby na świecie zdolne są do regularnego doświadczania zjawiska OOBE to są to jednak tylko relatywnie rzadko występujące jednostki. Na przestrzeni lat poznałem wiele osób, które choć usilnie ćwiczyły – przez lata ćwiczeń nie doświadczyły ani razu OOBE pomimo ogromnego zapału i zaangażowania w trening. Jeszcze więcej osób choć było w stanie doświadczyć pojedynczych, krótkich epizodów OOBE to nie było w stanie nigdy opanować tego zjawiska na tyle by mogły wywoływać je na zamówienie i dobrze kontrolować kierunek swoich podróży.

Ponadto OOBE to zjawisko, którego doświadcza się w samotności i nikt z zewnątrz nie jest w stanie w łatwy sposób zweryfikować naszego doświadczenia. O ile dla pojedynczej osoby doświadczającej OOBE jest to doświadczenie, które jasno udowadnia jej, że można istnieć poza fizycznym ciałem – o tyle nie może ona w przekonujący sposób przekazać tego innym osobom nie posiadającym podobnych doświadczeń. Możemy oczywiście opowiedzieć o swoim doświadczeniu ale słuchającym pozostaje jedynie uwierzyć nam na słowo lub nie, a więc jest to mało przekonujący sposób na zmianę świadomości kogoś więcej niż szczęściarza, któremu udało się akurat OOBE doświadczyć. Pozostawanie w osamotnieniu nawet z tak pozytywnym doświadczeniem jakim może być OOBE bywa na dłuższą metę wcale nie takie przyjemne jak by się mogło wydawać.

Ponadto jak się okazuje – istnieją też pewne niebezpieczeństwa związane ze stanem całkowitego pobytu poza ciałem, a nawet je pomijając – sama myśl o opuszczaniu fizycznego ciała – dla wielu osób już na poziomie podświadomym potrafi budzić obawy. Nie każdy jest gotowy na tak radykalnie doświadczenia i nie ma ani co się dziwić ani nie ma co tego faktu krytykować. Można być osobą zaciekawioną, poszukującą odpowiedzi ale nie wymagajmy od każdego tego aby w imię obietnicy znalezienia być może jakiejś odpowiedzi – zaraz na start musiał robić coś tak radykalnego jak opuszczanie fizycznego ciała nawet jeśli tylko na chwilę. Obawy z tym związane istnieją i choć nie wszystkie są zasadne to obiektywnie jest to nieco za wiele dla wielu osób w dzisiejszym społeczeństwie. Przeskok od tego co znane do tego co nieznane jest często zbyt duży i może kojarzyć się z uczeniem się pływać skacząc od razu na głęboką wodę gdzie nie czujemy dna.
Są lepsze sposoby.

Reasumując:

  • OOBE wbrew oczekiwaniom udaje się opanować tylko drobnej części chętnych.
  • OOBE obecnie nie da się udowodnić osobom, które go nie doświadczyły.
  • OOBE budzi wiele obaw związanych z faktem opuszczania ciała co zniechęca wiele osób.

Tak więc po mojej początkowej ekscytacji potencjałem podróży poza ciałem w ramach OOBE – mój entuzjazm stopniowo był temperowany przez rzeczywistość, w której wciąż byłem jednym z niewielu, którzy doświadczyli tego zjawiska a brak możliwości udowodnienia obiektywności faktu “bycia poza ciałem” sprawiał, że moje nadzieje, iż zmieni to zbiorową świadomość, że zmieni to i odblokuje świat – stopniowo gasły.

Wówczas to odkryłem inną metodę percepcji pozazmysłowej, która w mojej dzisiejszej ocenie ponad 20 lat badań i praktyki jest tym, co faktycznie zrewolucjonizuje świat, a jestem tego pewien gdyż już teraz tak się dzieje.
Mowa tu o metodzie percepcji pozazmysłowej zwanej „Remote Viewing”.
Jest to metoda, która eliminuje wszystkie problemy jakie wymieniłem w przypadku OOBE:

  • Da się udowodnić jej działanie osobom postronnym.
  • Jest to metoda bezpieczna i komfortowa, gdyż nie tracimy kontroli nad naszym fizycznym ciałem.
  • I prawie każda osoba jest się w stanie tego nauczyć.

Zacznijmy od tego ze Remote Viewing jest najbardziej naukowo i obiektywnie przeprowadzaną praktyką percepcji pozazmysłowej.

Jak do tej pory zazwyczaj zarzutem do osób spontanicznie posługujących się ESP (Extrasensory Perception) – że znały one z góry temat tego co miały zbadać.
Przykładowo ktoś szedł do “wróżki” i opowiadał jej o rodzinie – zanim ta udzieliła porady – więc zasadnym było zakładać, że przeanalizowała ona być może sytuację logicznie i udzieliła odpowiedzi opartej na tej analizie a nie na percepcji pozazmysłowej. Podobnie gdy niejednego “jasnowidza” zapytano o coś – w samym pytaniu znajdowały się często informacja dające możliwość udzielenia prawdopodobnej odpowiedzi i przez to trafienia.

Tymczasem w Remote Viewing stosuje się tak zwane badanie w ciemno, gdzie osoba postrzegająca otrzymuje jedynie przypisany do celu numer identyfikacyjny i za jego pomocą bez znania świadomie przedmiotu badania ma opisać ten cel. Jeśli faktycznie go opisze zgodnie z rzeczywistością to mamy udowadniany fakt posłużenia się percepcją pozazmysłową przy braku możliwości domyślenia się odpowiedzi.

Po drugie Remote Viewing jak pokazuje praktyka jest w stanie nauczyć się prawie każdy znacznie szybciej niż np. opanowania umiejętności OOBE. Jedynie bardzo rzadkie jednostki można powiedzieć, iż mają z tym jakieś problemy, ale w swojej praktyce i pracy z wieloma osobami właściwie się z tym nie spotykałem. Zdecydowanej większości trening daje stale rosnące umiejętności faktycznej percepcji pozazmysłowej i jest tylko kwestią czasu opanowanie tych zdolności.

Jest to też metoda bezpieczna i komfortowa. Praktykę robi się w stanie normalnej świadomości, bez utraty kontaktu z ciałem, bez żadnych hipnoz, transów czy nawet bez konieczności jakiejś szczególnej relaksacji. Osoba, która odpowiednio wyuczyła się Remote Viewing jest w stanie wykonywać wglądy dosłownie z marszu w każdej niemal sytuacji rozpoczynając odpowiednią procedurę RV.

Przełamanie bariery odcięcia ludzkości i odzyskiwanie własnej mocy

Tu dochodzimy do kluczowego w tym artykule zagadnienia. Remote Viewing jest bowiem tą metodą, która pozwala w obiektywny, weryfikowalny sposób doświadczać zainteresowanym osobom własnych zdolności percepcji nadzmysłowej, weryfikować je, potwierdzać obiektywnie etc.
Przy tym Remote Viewing pozwala o wiele szybciej i efektywnie gromadzić nowe informacje z sesji badawczych o czym przeczytać możecie w moich poprzednich artykułach.

O ile na tym etapie nie zależy nam na udowadnianiu czegoś osobom, które nie są zainteresowane taką wiedzą – to fantastyczne jest, że osoby, które takiej weryfikacji poszukują – mają w końcu taką możliwości!

Z każdym miesiącem ilość osób, które eksplorują rzeczywistość używając Remote Viewing rośnie. Ich nowe umiejętności pozwalają im eksplorować także poza barierą odcięcia, której doświadcza większość ludzkości. Ograniczenia te nie mają wpływu na możliwości wyszkolonych Remote Viewerów.

Dzięki temu z czasem będziemy obserwować stopniowe, coraz większe odblokowanie przepływu świadomości między nami a reszta wszechświata – na niespotykanym wcześniej poziomie!
Z czasem efekt ten przeniesie się na całą ludzkość – efektem tak zwanej “setnej małpki”, który na pewno jest Wam znany i nie wymaga tłumaczenia.

O ile więc Remote Viewing obecnie stosujemy na własne potrzeby do własnych badań i eksploracji, a kolejne osoby, które uczestniczą w sesjach są tam po prostu dla własnego rozwoju i doświadczenia – o tyle ponieważ szybko przybywa nowych osób, które opanowują tą umiejętność – z czasem spodziewam się możliwości przełomu świadomości i zniesienia sporej części blokad jakim obecnie ludzkość podlega. Nie będzie bowiem dłużej możliwości ukrywać przed ludzkością prawdy, a nowo zdobyta świadomość w grupach Remote Viewing rozleje się na resztę ludzkości i stanie się nową – wyższa świadomością na naszej planecie.

Jakub Qba Niegowski

Udostępnij: